Translate

poniedziałek, 28 lipca 2014

Ponieważ moje dotychczasowe spostrzeżenia filmowe utknęły nie tyle w martwym punkcie, co na pewnym martwym forum, postanowiłam dzisiaj zamieścić moje wcześniejsze recenzje i przemyślenia również i tutaj, w moim blogu. Blog ten założyłam już jakiś czas temu, lecz jakoś nie miałam dotąd weny, aby w nim pisać, bardziej skupiona na moich zainteresowaniach komiksowo-książkowych [http://mojabibliofilia.blogspot.com/] i dobiegających końca studiach. Początkowo miał być to blog poświęcony mojemu życiu prywatnemu i rzeczywistości, która mnie otacza, a jednak... Ponieważ rzeczywistość mnie bardziej przytłacza niż otacza, a życie prywatne ostatnio nie napawa optymizmem, po raz kolejny postanawiam się oderwać i poświęcić w ten oto sposób czas wolny mojej kolejnej, lub raczej równorzędnej z książkami pasji, czyli filmowi.
Nie mam wprawdzie bladego pojęcia, jak to się dalej rozwinie i czy mój zapał nie okaże się słomianym. Nie mam bowiem w zwyczaju przesiadywać codziennie na blogu i pisać regularnie posty - nie dzień w dzień, a nawet nie co tydzień. Nie czuję się w obowiązku. Blog jest dla mojej przyjemności, nie Waszej (ciekawości albo i nieprzyjemności). Na początku umieszczę tu moje recenzje, które wcześniej znalazły się na http://vvampiryy.fora.pl, więc niech nikogo nie zdziwi ich tematyka, jest to bowiem forum w całości poświęcone wampiryzmowi (zbędnie tłumaczę w tym miejscu oczywistość). Co za tym idzie, filmy na nim omawiane wywodzą się z nurtu kina wampirycznego. A że i tego typu kino ma swoich wiernych sympatyków, więc nie powinno być nudno. Postanowiłam też zaimportować tu niektóre posty z mojego starszego bloga. A że jest ich naprawdę niewiele, tłoku nie uczynią.

Jak mniemam, blog zyskał w ten sposób rangę filmowo-książkowo-mangowego, ale i dla innych rzeczy miejsce też się pewnie znajdzie. Z kręgu moich zainteresowań kulturowych, rzecz jasna. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz